Wehikuł czasu

Aktualności Od redaktora

Nad Pacanowem zapada zmrok. Siedzimy z Robertem w sali warsztatowej ECB, patrząc na gasnący ogród i narzekając półgłosem na świat, który miernoty zawsze wynosi do góry, a romantykom każe się szarpać z sobą, losem, ludźmi… – Pewnie dlatego, żeby nabrali sił do dalszej walki – żartuję. –  Albo, żeby ich doświadczyć, bo kogo Bóg kocha, tego i doświadcza. – No, nie, są wyjątki – oponuje Robert. – Fibak, Lewandowski, Maria Springwald, która przygotowując się do olimpiady wychowała trzech młodszych braci. To ludzie obdarzeni szczególnym talentem. Sportowcy, aktorzy, poeci… Kimś takim jest Karolina Kępczyk – wizjonerka kultury. Stawia sobie i ludziom wysoko poprzeczkę. Ustanawia rekordy, ale po długiej walce. Widzimy ją przez szybę. Stoi na mostku ze strażakami z Oblekonia, śmieją się, żartują. Jutro jest chyba jakaś uroczystość.

Poznałem ją kilka lat temu w buskiej winnicy Zbrodzice słynącej z wyjątkowego dobrego białego wina Herbowego, o niebanalnym, mocno zmineralizowanym smaku. Miałem tam wykład o francuskich winnicach w Tunezji i winie w Afryce Północnej. Potem zaciekawiony obejrzałem Europejskie Centrum Bajki i zobaczyłem, jaka siła drzemie w pomyśle Waldemara Dąbrowskiego. Nie chodzi przecież o te 180 tysięcy Polaków, którzy przyjeżdżają co roku do stolicy bajki, ale o mieszkańców, którzy mając za główne zasoby: dobrą ziemię, pracowitość i słynne sanktuarium – dostali w prezencie od losu wehikuł czasu. To nie bajka.

Oczywiście maszyna, która wylądowała na okolicznych polach, jak każda arka, jest skomplikowana. Trzeba ją najpierw zasiedlić, wejść na pokład, rozejrzeć się, znaleźć własne miejsce. Z wiarą, że rejs w przyszłość będzie wielką przygodą. Potem – zamiast czekać na potop – trzeba zapiąć pasy i uruchomić silnik. Jeśli turystyka się kręci średnio, to może 100 razy szybciej. W ogóle gospodarka: handel, usługi, hotelarstwo…

Karolina ma wizjonerski plan ukryty w kryptonimach: Pacanów 2,0; Pacanów 3;0, Pacanów 4;0 – każdy etap dokładnie przemyślała, opisała, a teraz je urzeczywistnia. Dziś mamy ECB, jutro powstanie Park Bajki Polskiej, pojutrze – baśniowy lunapark.

Co się stanie, jeśli nikt z Pacanowa nie wejdzie na pokład? Przyjadą kosmonauci z  Warszawy, Krakowa, Buska… Będą mieli w samochodach drabinki, a w kieszeniach portfele. Wejdą do arki i… odlecą na planetę biznesu. W wiek XXI.

Ci, którzy pozostaną, będą zaskoczeni jak bohaterowie obrazu Chełmońskiego „Bociany”. Zapatrzeni w niebo ze zdziwieniem. Zdumieni, że nie dostrzegli czegoś, co było tuż pod ręką. Z poczuciem utraconej szansy.

Myślisz, że ją tu doceniają? – zagaduje Robert. Sam był tu znanym animatorem kultury, zanim powstało Centrum – organizował m.in. festiwale teatrów. Jest już późno. Za szybą strażacy z Oblekonia wracają do samochodów. – Wiem, że tak, bo słyszałem opinie wielu ludzi. Ale doceniać i rozumieć to dwie różne sprawy. Żeby zrozumieć trzeba rozmawiać – odpowiadam.Dlatego jest ten portal. Skierowany w przyszłość. Porozmawiajmy o gminie Pacanów.

Jakub Ciećkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *