Słowo na niedzielę – Maurus

Aktualności Historia Przedmioty

Niewiele po nim zostało. Pierścień biskupi, kielich z pateną i ołowiana płytka z wyrytym imieniem i łacińskim napisem „VIAM UNIVERSE CARNIS INGRESSUS EST…”. Był Francuzem lub Wochem. Benedyktynem. Do Krakowa przybył z Wenecji. Wiele zdziałał dla upowszechnienia kultury, zanim zmarł 5 marca 1118 roku. A więc równo 900 lat temu.

Niektórzy, rozmiłowani w historii Pacanowianie, mieli pomysł, aby w dniu jubileuszu, w krypcie św. Leonarda wawelskiej katedry, odprawić za jego duszę mszę świętą przy świecach. Tam właśnie, pod posadzką, do dziś leży biskup Maurus. Zapomniany na 800 lat i odnaleziony dopiero w 1938 roku. Wsławiło go wiele czynów, między innymi ten, że erygował pierwszą „wiejską” parafię – w Pacanowie.

Kronikarz Długosz nazywa Maurusa „Rzymianinem szlachetnego rodu”. Gall Anonim „godnym Boga i czci biskupów polskiej ziemi”. Mimo upływu stuleci pozostał w naszej pamięci. Czas nie ma bowiem żadnego znaczenia dla piękna.

Napis na akcie erekcyjnym kościoła: Ja Maur, biskup krakowski, aczkolwiek niegodny, składam Bogu i błogosławionemu Marcinowi dla poświęconego mu kościoła dziesięciny ze wsi, w której tenże kościół się znajduje oraz dziesięciny z Żabca, Niegosławic, Górowa, Gorzakwi i Szczeglina, a także z Kwasowa, który jest posiadłością Mangolda. Siemian zaś, patron, daje karczmę w tej wsi oraz dziesięciny z ryb, dziesięciny z cieląt, dziesięciny z jagniąt, dziesięciny z prosiąt, dziesięciny z serów. Kto to zmieni będzie obłożony klątwą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *