Marzenie o strudze

Aktualności Rozważania Zbigniewa Judy

Rozważania Zbigniewa Judy z dnia 02.07.2019 r.

Są ludzie, którzy twierdzą, że marzenia się spełniają. Jedni mówią, że nawet nie marzyli a np. szczęście przyszło samo mimo to. Inni mówią, że o tym właśnie marzyli, by takie zdarzenie przyszło. I wreszcie kolejno inni, że marzyli i marzenie się nie spełniło. W życiu więc różnie bywa. Ja natomiast należę do tych, którym marzenia nie wszystkie, ale się spełniają.

         Może tym razem moje marzenia się spełnią, bo należą do spraw publicznych i bardzo ważnych. Zatem o co chodzi? Chodzi o rzeczkę o prześlicznej nazwie Struga Niegosławska.

         Jak powszechnie wiadomo rzeczka ta wypływa lub ma źródła w zachodniej części wsi Niegosławice w pobliżu wsi Chrzanów. Ma początek w wąwozie o nazwie Brzegi. Z owych Brzegów wypływa na wschód i ledwo, ale płynie przez Niegosławice, pola Pacanowa obok pastwisk i łąk zwanych  Derówką w stronę cegielni i dalej do Słupi. Tak obecnie ta rzeczka ledwo płynie. Jest wiele powodów tej dolegliwości. Jak zwykle obiektywnych, niezależnych od działań ludzkich i subiektywnych zawinionych przez działania mieszkańców wsi lub zawinionych przez zaniechanie.                                                                                                                            

         Jak ta struga wyglądała 50-60 lat temu? To była nie rzeczka a rzeka. W niektórych miejscach jej głębokość dochodziła do ponad 50 cm w zależności od pory roku i częstotliwości opadów. Ale też była ona konserwowana lub pielęgnowana. Obecnie nie pamiętam czy to było za okupacji czy zaraz po wojnie jak przez całą długość 3-4 km została oczyszczona, brzegi rzeki po jednej i drugiej stronie były opalowane i oplecione płotkiem z wikliny na kilkanaście centymetrów. Zaś skarpy były obłożone dywanikiem trawiastym z pobliskich pastwisk i łąk. Woda płynęła swobodnie, była czysta i żyło w niej kilka gatunków małych rybek. Jako dzieci rybki te łapaliśmy w dłonie, by przez chwilę się nacieszyć i wpuścić do wody. Jeszcze większą radość sprawiało nam kąpanie się w rzece i na godzinę do dwóch zastawianie piachem, błotem i gałązkami rzeki dla spiętrzenia wody. Tego nam zabraniali ludzie starsi. A jaka była frajda jeździć na łyżwach lub sankołyżwach. Gdy piszę o tym czuję się jakby to było wczoraj. Tyle radości nam dzieciom przynosiła Struga Niegosławska. A starszym ludziom, społeczeństwu, po co była ona potrzebna? Właśnie to jest istota moich marzeń i dociekań.

         Oczywiście rzeka odprowadzała wodę ze źródeł i dalej zbierała poprzez prostopadłe ścieki z prawej i lewej strony, wody opadowe, odwadniała łąki, pastwiska i pola uprawne. Nasuwa się natychmiast pytanie a dlaczego teraz się tego nie robi. Faktycznie jest mniej wody ze źródeł i ze ścieków a tylko dlatego, że one nie istnieją lub nie są drożne. Samo zaś koryto jest zamulone, nierówne, brak należytych spadków a przede wszystkim zarośnięte chwastami, trawami i Bóg wie czym jeszcze.

         Wyobraźnia moja przywraca mi ciągle, gdy patrzę na Strugę stawy rybne, jakie były zlokalizowane przy prawym brzegu (więcej) i lewym (mniej). Były to nieduże kilkunasto lub kilkuarowe akweny. Hodowla ryb, głównie karpi, przeznaczona była na święta dla siebie i najbliższych. Pewna grupa mieszkańców Pacanowa także zaopatrywała się w ryby, smaczniejsze, bardziej dzikie.

Tak po ludzku rozmawiając o Strudze Niegosławskiej mam wrażenie, że losy jej nie napawają optymizmem. I dalej sama się nie obroni w tej trudnej sytuacji. Dopiero rozwój turystyki lub innej dziedziny gospodarki, potrzebującej więcej niż dotychczas wody, mogłyby twórczo wpłynąć na rozwój rzeki. Nawet zwykłe oczyszczenie koryta i udrożnienie ścieków może dać więcej wody, która przecież staje się deficytowa.

         Nie trzeba szukać przykładów w świecie, bo mamy je w gminie Stopnica i gminie Oleśnica, że oczyszczone dopływy – jeszcze marniejsze od Strugi – zbierają i niosą duże ilości wody, zasilając już duże stawy budowlane i rekreacyjno -sportowe.

         Ta rzeczka to skarb, który po obróbce poprawi byt nie jednej rodzinie i zapewni wypoczynek mieszkańcom.

         Patrząc na sprawę realnie potrzebna jest tu pomoc fachowa z powiatu i województwa, ale także pomoc finansowa. Nie wierzę, żeby na takie cele rozwojowe brakło środków z UE, trzeba tylko znaleźć zapaleńców do podjęcia projektu.

Z wyrazami szacunku Zbigniew E. Juda

Fot. Sławomir Cudny

1 thought on “Marzenie o strudze

  1. Wielkie uznanie dla Autora za podjęcie tak ważnej inicjatywy, zwłaszcza w kontekście olbrzymiego deficytu wody, z którym boryka się Nasz Kraj. Projekt ten doskonale wpisuje się w ogłoszony właśnie rządowy program małej retencji, i dlatego wierzę że wizja Zbigniewa Judy, najogólniej mówiąc „rozwoju rzeki” znajdzie zapaleńców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *