List otwarty do miasta Pacanowa

Aktualności Centrum Bajki Gorący temat

Bardzo często okazuje się w różnych sytuacjach człowiek zaczyna zadawać wiele pytań. A dlaczego, po co, za co? Ale nikt nigdy jeszcze nie znalazł odpowiedzi na to wszystko! Drodzy przyjaciele i znajomi, proszę przeczytać to do końca! Wiele razy każdy z nas znajdował się w sytuacji, gdzie coś niesprawiedliwego się zdarzało z nami. Teraz chcę ogłosić jedną sytuację. W listopadzie byłam zaproszona przez dyrektora Centrum Bajki w Pacanowie, aby przeczytać ormiańskie bajki Polskim dzieciom. Od samego początku pomyślałam, a po co mi to, bo nie miałam czasu (musiałam wykonać wielką pracę, przetłumaczyć bajki z ormiańskiego na polski), ale któregoś dnia usiadłam przed książkami przy komputerze i zaczęłam tłumaczyć, bardzo dobrze wyszło.
Pojechałam do Pacanowa (i wszyscy moi znajomi mówili do mnie „w Pacanowie kozy kują …” a jedziesz do Centrum Bajki). Drodzy Państwo, ja pracuję w turystyce już 8 rok i obsługuję turystów z Polski, więc można sobie wyobrazić ile Polaków znam, więc każdy mówiąc mi o tym wiedział o Centrum Bajki w Pacanowie. Byłam sama zdziwiona, co to jest, że wszyscy wiedzą o tym, kiedy dojechałam do Centrum Bajki i weszłam do sali, gdzie wszędzie był uśmiech dzieci, po prostu byłam zachwycona. Nie mogłam przestać patrzeć na te dzieci, które bawiły się, tańczyły, grały i śpiewały. Potem Pani Dyrektor zaprosiła dzieci i ja zaczęłam czytać bajki po Ormiańsku, a Pani Dyrektor czytała po polsku. Nie mogę przekazać zachwyconych oczu tych dzieci, tyle uśmiechów i tyle pozytywu nigdy nie widziałam. Po tych bajkach po kolei podchodzili do mnie rodzice tych dzieci i rozmawiali, pytali o Armenię, o zwyczaje, o kulturę… rodzicom przerywały same dzieci i prosiły aby zagrać z nimi w ormiańskie gry … i to byli Polacy nie tylko z Pacanowa a z całej Polski, nawet się zdziwiłam, że tak daleko przywieźli dzieci pobawić się. Na tyle było wielkie to zainteresowanie rodziców i dzieci że od razu dostałam kolejne zaproszenie od Pani Dyrektor już na dłuższy okres i wtedy ustaliłyśmy, że będziemy robiły Dni Kultury Ormiańskiej w Pacanowie. Oczywiście po powrocie, miałam zdjęcia na Facebooku.
Ciekawe było później. Miałam spotkanie absolwentów stypendium Europy Wschodniej i tam wszyscy moi znajomi ze studiów pytali mnie jak było, jakie były emocje? Oni też zechcieli pojechać do Pacanowa i nie tylko jako turyści ale też tak samo zaprezentować swój kraj, przeczytać swoje bajki dzieciom. Zadzwoniłam do Pani Dyrektor i jak powiedziałam, że są zainteresowani ona od razu zaprosiła wszystkich. Wiec jest tak, że Centrum Bajki wychowuje dzieci na międzynarodowym poziomie. I mówiąc szczerze byłam trochę zazdrosna i od razu po powrocie do Armenii zaczęłam myśleć o czymś takim u siebie w Armenii. Dostałam wparcie Centrum Bajki (wysyłanie naszych pracowników do Pacanowa na treningi i coaching) i podjęłam decyzję, a tu nagle widzimy w wiadomościach, że jakieś rozmowy są na temat Centrum Bajki, że jest nieporozumienie między władzami miasta a ECB w Pacanowie? Ale jak to? Wychodzi, że kraj Europejski oszczędza na dzieciach? Wtedy kiedy dzieci są przyszłością każdego narodu? Kiedy Centrum Bajki znajdowało się we wsi to międzynarodowe wykształcenie było bardzo potrzebne dla dzieci, a teraz miasto Pacanów ma coś przeciw dobremu wychowaniu dzieci? Przecież co ma Pacanów patrząc na miasto. Pacanów nie ma nic oprócz Centrum Bajki. Całe miasto utrzymuje się dzięki sukcesom Centrum Bajki. Nawet unijne środki są skierowane na rozwój Parku Bajki, co z sobą przyniesie co najmniej dużą ilość turystyki, a to już nie jest mało. Wiele można powiedzieć na temat wyników pracy tego Centrum ale ja jestem pewna, że Pani Dyrektor sama lepiej powie. Więc jedyne o co proszę, moi drodzy znajomi, wszystkich dziennikarzy proszę o rozgłaszanie tej sprawy. Ja naprawdę jestem zachwycona pracą tego Centrum i w tej chwili świat musi wiedzieć o dobrej pracy Centrum Bajki i musi po postu bronić dobrego imienia tego Centrum. Trzeba zrozumieć, że dzieci to przyszłość narodu i jak można zostawiać przyszłość pod wielkim znakiem zapytania? Nie jest to najlepsze wejście w nowe, w miasto. …
Z miłością do dzieci i bajek,
Anna Martirosyan, Armenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *