Imieniny Księdza Zbigniewa

Aktualności Gorący temat

17 marca – wychodząc do ołtarza i rozpoczynając niedzielną mszę świętą w kościele parafialnym w Janinie (gmina Busko)  – ksiądz proboszcz Zbigniew Abramowicz szeroko otwierał oczy ze zdziwienia patrząc na pierwsze rzędy ławek, które wypełnili … parafianie z parafii Zborówek. Zaraz potem ciepły uśmiech, powitanie przybyłych na mszę tutejszych parafian i znamienitych gości i liturgia, która przebiegła szybko, sprawnie jak to było w zwyczaju ks. Zbigniewa na naszym terenie. Przed błogosławieństwem popłynęły serdeczne życzenia imieninowe od delegacji z byłej parafii księdza a przyjacielskich gestów, uścisków i ciepłych słów nie było z obu stron końca.

Nie potrafił ukryć ogromnego wzruszenia proboszcz widząc swoich przyjaciół przybyłych w tym ważnym dla niego dniu. Wzruszenie nie ominęło i naszej grupy, która przez dłuższy czas nie mogła rozstać się z ks. Zbigniewem. Szesnaście lat bycia przewodnikiem duchowym, powiernikiem radości i smutków, wtopienia się w codzienne życie parafii Zborówek,  odcisnęło trwały ślad. Osobiste złożenie życzeń, jak było corocznie, podkreślało ten fakt. – Ksiądz Zbigniew był z nami przez tak długi czas na dobre i złe, pomagał, tonował emocje, ganił za złe zachowania, pochwalał i promował dobre rzeczy, a my, parafianie, byliśmy otwarci na każde jego wezwanie – mówiła nie kryjąc wzruszenia sołtys sołectwa Komorów Henryka Komasara. – Nie mogliśmy z ks. Zbigniewem nie być razem w dniu jego imienin, nie mogliśmy nie być z naszym przyjacielem – dodawali chórzyści z parafialnym organistą, ministranci, nauczyciele, mieszkańcy sołectw z terenu parafii Zborówek będący w składzie delegacji. – Drzwi mojego nowego domu w Janinie są dla Was otwarte. We mnie również czas spędzony w Zborówku odcisnął trwały ślad, który noszę w sercu i składam zawsze intencje w modlitwie za to, co od Was otrzymałem. Szczęść Wam Boże, dziękuję że byliście ze mną i … do miłego zobaczenia – na pożegnanie powiedział zaskoczony obecnością tak licznej grupy z poprzedniej parafii, ale bardzo, bardzo szczęśliwy ks. Zbigniew.

Robert Gwóźdź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *