Festiwal dobrej zabawy

Aktualności Centrum Bajki Gorący temat

Kulminacyjnym punktem w przebogatym programie XVII Festiwalu Kultury Dziecięcej Pacanów – Rosja 2019 były obchody 86 urodzin Koziołka Matołka. W tym roku sędziwy podróżnik osiągnął pełną dojrzałość, a przecież jest wciąż młody i tryska energią.

O godzinie 15.00 w otoczeniu tysięcy dzieci, młodych artystów, rodziców i opiekunów dyrektor ECB Katarzyna Kępczyk złożyła Koziołkowi najserdeczniejsze życzenia, a wesoły jubilat pokroił i rozdał czterowarstwowy tort o wysokości 2 metrów, który ozdobiło 86 świec.

Nie wiem, co by powiedzieli na to obrońcy przyrody, ale zespół ECB postanowił spełnić w tym roku wieloletnie marzenie Koziołka Matołka i profesjonalnie go podkuć. – Czy będzie bolało? – pytał nas trochę onieśmielony. Chyba jednak nie, skoro wkrótce zakrzyknął – Wreszcie czuję się spełniony, mogę przebyć kolejne tysiące kilometrów w mojej podróży dookoła świata.  

Od tej chwili wydarzenia nabrały tempa i rozgrywały się równocześnie w wielu punktach miasta. Jednak wyposażony w program, cierpliwy uczestnik Festiwalu, mógł z biedą i zadyszką „zaliczyć” choćby część atrakcji. A było ich multum.

Setki dzieci od rana okupowały strefę twórczości, gdzie pod opieką instruktorów robiły łapacze snów, zdobiły matrioszki, wykonywały obrazki na szkle, sadziły miniaturowe rośliny w słoikach, wykonywały ozdoby z suchej porcelany, tatuarze, malowały torby, robiły łyżki, koszyki, quiling, ceramikę, kwiaty… Każdy chciał wykonać odcisk w płynnym szkle, które rodziło się w temperaturze 1500 stopni w specjalnym piecu przywiezionym z Krosna.

– Festiwal to najpiękniejszy czas w życiu moim i moich dzieci – mówiła matka czworga dziewczynek z pobliskiej miejscowości. – One rzucają się na warsztaty, a  ja mogę wreszcie odpocząć i zobaczyć jakieś fajne wydarzenie. Akurat swój teatr rozłożył na ulicy Pan Li – znany z programu „Mam talent”. Otoczony przez tłum wielbicieli połykał ogień, wydłużał sznury, dokonał też innych cudów ze zgadywaniem myśli łącznie.

Tymczasem w namiocie cyrku Juremix zgromadził się prawdziwy tłum rodziców z dziećmi. W większości przyjechali z różnych wsi w gminie Pacanów. – Synowie uwielbiają sztukę cyrkową i nawet skaczą na batucie naśladując braci Kłeczek – zwierzył mi się pan ze Sroczkowa.

Na scenie zapłonęły właśnie ognie i akrobaci rozpoczęli podniebne wyczyny – frunęli jak ptaki w powietrzu nad głowami widzów, dokonywali niebezpiecznych ewolucji (– O rany, on zaraz spadnie – krzyknął mały chłopiec. ) Prezentowali wdzięk i baletową perfekcję. A przebrany za króla mim wywołał salwy śmiechu.

Tymczasem przez Rynek ciągnęła grupa Małych Strażaków ze Stąporkowa w prawdziwych mundurach druhów. A w wiosce indiańskiej Manitu kucharki – Indianki podawały przybyłym zupę z małpy.

W namiotach rozbitych przed Europejskim Centrum Bajki zorganizowano strefę wiedzy. Przy jednym stoliku robiono silniki elektryczne, przy innym dokonywano eksperymentów z ciśnieniem, przy trzecim wystrzelano w powietrze kartonowe samoloty, przy kolejnym były cieszące się powodzeniem eksperymenty chemiczne.

W Sali Teatralnej instruktorzy inicjowali walki robotów, pomagali dzieciom programować, budować łaziki, organizowali wyścigi, pokonywali labirynty z klocków… – To jest najfajniejsza rzecz z całego Festiwalu – zwierzył mi się dziewięcioletni Kuba z Rataj. – Najbardziej lubię programować węża boa i potem nim jeździć.

Wokół Rynku, ciągnęły się stoiska stowarzyszeń promujących kuchnię okolicznych wsi. A na ulicach, w przerwach pomiędzy toczoną nieustannie bitwą kolorów, występowały teatry uliczne. Wrocławski „Teatr na walizkach” – zaprezentował niezwykły spektakl będący połączeniem błazenady i clownady, a  „Teatr Kubika” ze Szczecina – zabłysnął sztuką pantomimy. Atrakcją akrobatyczną był także występ znanych już dobrze w Pacanowie braci Kłeczek, którzy po mistrzowsku opanowali batutę.

Festiwal wydał mi się lepszy niż w roku ubiegłym. Był bardziej zwarty. Postawiono na sztukę i na edukację. Setki dzieci zafascynowały warsztaty, a prezentowana improwizacja uliczna mogła tylko zachwycać. I ja tam byłem, miód i wino piłem… a kto nie był, niech żałuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *