Czerwone korale i coś tam jeszcze…

Aktualności Gorący temat

„Jesień z folklorem” już od pięciu lat nierozerwalnie łączy się z Oblekoniem. Kiedyś były tam słynne zabawy, na których można było skompletować drobny sprzęt rolniczy, a teraz w cudownej atmosferze śpiewamy tam i tańczymy na ludową nutę. Jestem pod wrażeniem jak z roku na rok pięknieje ten przegląd, jak wiele trudu zadają sobie organizatorzy, aby było tam rodzinnie, swojsko, po prostu miło. Prym wiedzie Stowarzyszenie „Diamenty Powiśla” ze swoim Tadziem Kołodziejem, ale także inni mieszkańcy tej wioski i co jest godne podziwu – młodzież. Młode dziewczęta tak pięknie goszczą, podają, zachęcają do poczęstunku, kręcą się jak frygi… Ktoś, kto nie organizował tego typu imprez, nie ma pojęcia ile potrzeba starań i to przez długi czas, aby wszystko zagrało i zwyczajnie się udało. Chcę Wam powiedzieć, kochani OBLEKONIANIE, że tradycja ludowa ma się u Was dobrze, że naprawdę widać jak jest przez Was kochana. Kiedy patrzy się na występujących, to od razu można dostrzec, kto kocha folklor, kto się nim cieszy i dobrze się w nim czuje, a kto tylko dobrze wyuczył się rzemiosła. Wstępy porywają nas zwykle miłością do muzyki i sztuki ludowej i aż się serce rwie, kiedy słychać kapelę czy zespół ludowy, który z niecodzienną werwą gra i śpiewa dla uciechy ludzi. W gościnnym Oblekoniu byliśmy razem i byliśmy w określonym celu: aby tradycja ludowa przetrwała. Możemy być dumni, że uczestniczyliśmy w tak pięknym i wartościowym dziele, a już na pewno może być dumny Oblekoń. My „Kępianki” dziękujemy za gościnę, chylimy czoła przed Organizatorami i dziękujemy za korale, są dla nas niezwykłe, bo z niezwykłej okazji trafiły w nasze ręce, a my oddałyśmy je niezwykłej osobie – Wiesi Kołodziej z wyrazami szacunku. Dziękujemy także „Wiślanom” ze Szczucina, byliście wspaniali.

Ewa Jamińska- Kępianka z krwi i kości

Fot. St. Jamiński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *